Jesteś tutaj

Przypuszczam, że wątpie...

Tagi: 

W SŁOWIE "BLOG" SŁYCHAĆ WYRAŹNIE SZUM LANIA WODY.

 BEZ WODY JEDNAK NIE BYŁOBY ŻYCIA NA ZIEMI...

 

Po raz pierwszy piszę bloga na własnym portalu. Robię to po czterech latach bezrobocia – w tym jedynie trzech oficjalnego, przez co nie dostałem grosza zasiłku, za późno bowiem zgłosiłem się do urzędu pracy.

Robię to niedługo po wydłużeniu wieku emerytalnego i w kilka dni po przeniesieniu miliardów z OFE do ZUS; robię to, mając nieuporządkowany tzw. kapitał początkowy. Bo zawsze bardziej interesowała mnie historia powszechna niż własna. Osobiście – jako umiarkowany pesymista - zawsze wolałem przyszłość.

Robię to, co chyba potrafię i lubię robić najbardziej. Robię swoje – zgodnie z zaleceniem mistrza słowa Młynarskiego. Wiem, wiem – Słowacki wielkim poetą był, a z racji samego nazwiska bardziej na miejscu byłby tu. Co ja jednak zrobię, że w mojej osobistej klasyfikacji z Młynarskim nieznacznie przegrywa. Trochę smutno mi może?…

Robię to oczywiście dla siebie, ale także – to cholerne peerelowskie wychowanie! – dla innych. Nie napiszę jednak, że  dla mas, bo mi się one z ciemnotą jednoznacznie kojarzą. Robię to natomiast dla nas. Nas, czyli tych wszystkich coraz bardziej elektronicznie i kulturowo wykluczonych, którym, w dobrym towarzystwie, przymiotnik „zajebisty” wciąż jeszcze nie przechodzi przez gardło.    

Wbrew tytułowi, który jest cytatem z mojego mistrza Wiecha, po raz pierwszy mam nadzieję, że nie zwątpię. W sens tego co robię.

 

By pozostać w zgodzie z coraz bardziej otaczającą nas współczesnością – i oddać sprawiedliwość – śpieszę donieść, że powstanie tego portalu byłoby niemożliwe, bez dofinansowania Stołecznego Urzędu Pracy. Pisać natomiast nauczyła mnie szkoła podstawowa nr 71 w Warszawie.  Kawę SATI, przed rozpoczęciem tego wpisu zaparzyłem sobie sam. 

3 grudnia 1964 roku na ORP Sęp w trakcie ćwiczeń na Bałtyku zginęło 8 marynarzy. W wyniku uchybień podczas ładowania akumulatorów o 19.22 doszło do wybuchu. W odkształconym przez wybuch przedziale drugim, w którym wybuchł pożar, zablokowały się włazy - Uwięzieni zostali starsi bosmani: Henryk Kalinowski, Czesław Wawrzyniak, bosmanmaci: Edward Zajt, Jan Zaprzałka, maci: Piotr Cellary, Jan Motyl,... Czytaj całość 
61 lat temu 6 maja 1955 roku o jedenastej do sklepu WSS Społem przy ul. Grodzieńskiej 15/17 na warszawskich Szmulkach weszło dwóch podpitych młodych mężczyzn Tadeusz Kotliński i Mieczysław Jodełko. Jodełko sterroryzował pistoletem ekspedientkę Irenę Rokicińską, Kotliński zajął się opróżnianiem kasy. Chwilę później do sklepu próbowała wejść mieszkająca po sąsiedzku Eugenia Przegalińska... Czytaj całość 
Mieczysław Pocięgło – postać z serialu "Dom", syn Tolka i Lidki (jego biologicznym ojcem był esesman, który zgwałcił jego matkę pod koniec powstania warszawskiego), w odc. 16 został złapany na granicy, w odc. 21 pomógł Beacie w malowaniu rąk Dzierżyńskiego. Kiedy jego matka Lidia (Joanna Szczepkowska) była z nim w ciąży sąsiadka spluwała na jej widok a jej ojciec, komunista Jasiński (Wirgiliusz... Czytaj całość 
Ponieważ znęcanie się nad KOD-em jest dziś ewidentnym pójściem na łatwiznę, z prawdziwą satysfakcją, choć i ze pewnym takim smutkiem, przypieprzam dziś rządzącej prawicy. Zobaczywszy to logo na ASZdzienniku pomyślałem, że to musi być fejk. Niestety, okazało się że nie. Spartakiada - termin żywcem wyjęty ze słownika peerelowskiego, na który copyright posiada Związek Sowiecki - dzieci i młodzieży... Czytaj całość 
Świętej pamięci Ludwik Tomczyk był człowiekiem pracy. Praca - prawdziwa, organiczna, u podstaw, ciężka ale sensowna, dająca konkretne efekty wspólnemu dobru, praca dla życia - była tym, co uważał za jedną z rzeczy w życiu najważniejszych, oczywisty ludzki obowiązek. Nie imponował mu żaden hazard, duże pieniądze pozyskane przez cwaniactwo… Nie szukał sposobów łatwego wzbogacenia się. To nie było w... Czytaj całość 
Świętej pamięci Ludwik Tomczyk był człowiekiem pracy. Praca - prawdziwa, organiczna, u podstaw, ciężka ale sensowna, dająca konkretne efekty wspólnemu dobru, praca dla życia - była tym, co uważał za jedną z rzeczy w życiu najważniejszych, oczywisty ludzki obowiązek. Nie imponował mu żaden hazard, duże pieniądze pozyskane przez cwaniactwo… Nie szukał sposobów łatwego wzbogacenia się. To nie było w... Czytaj całość 
„Otoczyć partię Kaczyńskiego kordonem sanitarnym!”, „Olgo jesteśmy z tobą!”, „Apelujemy też do wszystkich ludzi mediów w Polsce o rzetelne informowanie o dramatycznej sytuacji uchodźców i wszystkich problemach związanych z ich adaptacją w europejskich społeczeństwach. Tylko tak możemy przeciwdziałać rozpętywanej przez wielu polityków i niektóre media fali ksenofobicznych lęków i nienawiści wobec... Czytaj całość 
- Propozycje na jutro, panie prezydencie?… - Wizyta w Wilanowie: Sobieski, wiktoria wiedeńska, trzy pieski czyli bracia mniejsi, ogólny humanitaryzm, te sprawy!… - Nie!… Akurat w Wilanowie 14 maja 1926 Wojciechowski złożył urząd, mogą być głupie skojarzenia… Odpada. - To może wreszcie trochę spokoju, pomieszkam sobie w pałacu, jakieś audiencje ewentualnie?... - Nie da rady, 60 lat temu akurat... Czytaj całość 
W jedynym nagraniu swego głosu, dokonanym 5 września 1924 roku w stołecznej firmie „Rudzki” – oprócz analizowania problemu praw autorskich – domagał się uwiecznienia śmiechu. Życzył radości polskim dzieciom. Prawdziwy Dziadek. W czasie wojny podczas jakiejś popijawy ze Stalinem na Kremlu, jakiś mocno podchromolony polski komunista wzniósł toast: Zdrowie marszałka Piłsudskiego!… Zapadła złowroga... Czytaj całość 
czyli sztuka pijaru w kontekście sztuki 540 lat temu 6 marca 1475 roku urodził się Michał Anioł - facet który wybudował i ozdobił rzeźbami, freskami, malowidłami cały Watykan i przeszło połowę Rzymu (o pracy na delegacjach we Florencji i Wenecji już nawet nie wspominając). Gościu był tak od dziecka zarobiony, że – w przeciwieństwie do ogółu społeczeństwa - wiersze zaczął pisać dopiero pod koniec... Czytaj całość 

Strony